POWSTANIE METODY TRE®

Mówi się „potrzeba matką wynalazku”. To powiedzenie śmiało można również odnieść do powstania metody TRE®. Jej twórca, dr David Berceli w latach siedemdziesiątych spędził rok w ogarniętym wojnom domową Libanie. Po powrocie do domu zaczął doświadczać licznych dolegliwości zarówno natury fizycznej, jak i psychicznej (problemy z układem trawiennym, chroniczne zmęczenie, depresja). Symptomy, mimo iż dla dr Berceli’ego były jak najbardziej realne, nie zostały potwierdzone przez licznych lekarzy, u których próbował szukać wtedy pomocy. Został z tym wszystkim sam. Dziś już wiemy że cierpiał on na PTSD (Post Traumatic Stress Disorder/Zespół Stresu Pourazowego), jednak w tamtym okresie, ów pojęcie nie było szeroko znane ani wśród terapeutów, ani tym bardziej wśród lekarzy. To wszystko spowodowało że zaczął szukać samemu pomocy dla siebie.
Nie ustając w swoich poszukiwaniach, korzystając z takich metod jak Bioenergetyka Lowena (jedna ze szkół psychoterapeutycznych, która kładzie nacisk na pracę z ciałem), Tai Chi, Joga, czy różne szkoły sztuk walk, dr Berceli opracował specjalny zestaw ćwiczeń, które uruchamiają/wyzwalają w ciele wibracje. Tak powstało TRE®

W jakie sposób stres i trauma oddziałują na nasze ciało?

Posiadamy naturalny mechanizm radzenia sobie z zagrażającymi sytuacjami, które często stają się naszymi traumami. Niestety w procesie ewolucji oraz socjalizacji stłumiliśmy go, bardzo dużo na tym tracąc. Drżysz, to znaczy że się boisz lub że coś z tobą/z twoją głową nie w porządku, a to oznacza że jesteś słaby, dziwny, śmieszny etc. Ideałem było by gdybyśmy w momencie zagrożenia lub tuż po nim zaczęli po prostu drżeć aby w ten sposób pozbyć się nadmiaru skumulowanej energii. Schodząc „głębiej w ciało”, celem tych wibracji byłoby pozbycie się nadmiaru substancji chemicznych obecnych w naszym ciele (min. adrenaliny, kortyzolu) oraz napięć. Skutkiem tego byłby fakt otrzymania przez nasz mózg informacji, że zagrożenie minęło i należy wyłączyć stan alarmowy (stanu tego faktycznie potrzebujemy w momencie samego zagrożenia, aby „przeżyć”, ale nie jest nam on potrzebny już po). Gdy tak się nie dzieje nasze ciało pozostaje niejako cały czas w stanie alarmowym, w stanie podwyższonej gotowości, nawet jak nic nam nie zagraża. Funkcjonujemy wtedy na zasadzie „walcz, albo uciekaj” (jest to biologicznie ukształtowany mechanizm, służący naszym przodkom do przetrwania). Ciało produkuje adrenalinę, która pompowana jest do naszych rąk (walcz) i nóg (uciekaj). Nadnercza wytwarzają kortyzol (hormon stresu). Jednak nadmiar zarówno adrenaliny, jak i kortyzolu nieadekwatny do potrzeb organizmu jest dla niego szkodliwy.
Takie same skutki w naszym organizmie, jak trauma, powoduje przewlekły, chroniczny stres. Z pozoru może się wydawać że u nas, w naszym życiu wszystko jest w porządku, ale nasze ciało odbiera to zupełnie inaczej. Spójrzmy na obrazy dostarczane nam przez media – cynizm, sceptycyzm, przemoc, fatalizm. „Ważna wiadomość” to zawsze zła wiadomość. To wszystko wywołuje w nas niepokój, niepewność jutra. Mamy liczne zobowiązania finansowe. W pracy na nasze miejsce czekają inne osoby gotowe na jeszcze więcej poświęceń, oczywiście za jeszcze mniejsze pieniądze. To czy nam zapłacą zależy od tego jak dobrze wykonamy powierzone nam zadanie. Problem w tym, że tych zadań mamy kilka, jeśli nie kilkanaście, a termin każdego minął „wczoraj”. To wszystko powoduje ogromny stres jakiego doświadczamy w naszym życiu. Musząc sobie jakoś z nim poradzić, często np. odcinamy się od naszych emocji, żeby „pójść dalej”. W przyrodzie nic nie ginie. Skumulowane, zamrożone, odcięte emocje wcześniej czy później dadzą o sobie znać np. pod postacią chorób psychosomatycznych, czy różnych dolegliwości w ciele, trudnych bądź niemożliwych do zdiagnozowania

Uwolnij swoje ciało od napięcia!

Wszystko na wczoraj, na już, w biegu. W kołowrotku codzienności, przestajemy czuć swoje ciało, nie wychwytujemy sygnałów informujących nas o przeciążeniu organizmu. Nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo jesteśmy spięci i naładowani stresem, jak płytko oddychamy. Nie rejestrujemy ostrzeżeń płynących z ciała do momentu, kiedy jest już naprawdę źle i „zatrzymuje” nas nagle ból o niewiadomym podłożu, kontuzja, lub np. zawał. Warto zwolnić i spróbować TRE® w naszej Strefie Pracy z Ciałem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *